Tańczyć może każdy. Tańczyć powinien każdy. Niektórzy z nas nie mieli takiej możliwości w dzieciństwie ani wczesnej młodości, choć bardzo tego pragnęli. Niektórzy dopiero teraz do tego dorośli. Jednak na naukę tańca nigdy nie jest za późno.
czwartek, 11 czerwca 2015
Na taniec nigdy nie jest za późno
Pierwszy raz stanęłam przy drążku w wieku 29 lat.
W dzieciństwie trochę tańczyłam, trochę się gimnastykowałam artystycznie, ale nic na poważnie. Tym bardziej, że zawsze miałam problemy ze zdrowiem. Prawdopodobnie byłam w standardowej sytuacji osób, które w dorosłości zapragnęły uczyć się tańca. Pamiętam ile dylematów i wątpliwości zatruwało wtedy mój umysł. Czy nie jestem za stara? Czy nie zaszkodzę sobie? Czy nie szkoda pieniędzy? W końcu mam płacić a nie zarabiać na tym. No właśnie - jaki to ma sens skoro nigdy nie będę profesjonalną tancerką? Co mam mówić znajomym i rodzinie, która pyta "po co ci to"? A co, skoro ja chcę występować? A jeśli nie będzie takiej możliwości, czy nie będzie mi tym bardziej żal - tyle kasy, czasu i wysiłku?
Znacie to?
Przeszłam przez to i jestem tutaj, żeby powtarzać - taniec ma sens, przynosi mnóstwo korzyści, może też wydarzyć się wiele niespodzianek w kwestii występów. Naprawdę - chcieć to móc, nawet rzeczy które, w najśmielszych marzeniach czy oczekiwaniach, nie przyszłyby nam do głowy.
W tym blogu będę czasem wracać do tych początków. Będę również pisać o tym, na co warto zwrócić uwagę przy wyborze szkoły, nauczyciela, o etykiecie na zajęciach, będę się dzielić ciekawostkami z dziedziny praktyki jak i teorii. Będę pisać o sprawach zdrowotnych i ich wpływie na taniec. Blog prawdopodobnie podzielę na kilka stron, z uwagi na dość szerokie zainteresowania taneczne - klasyka, flamenco, współczesny, klasyczny i tradycyjny chiński, teoria i historia tańca. Wszystko wyjdzie zresztą "w praniu".
Już teraz zapraszam do rozgoszczenia się tutaj. Bardzo mile będą widziane wszelkie komentarze, pytania. Dzielmy się wszystkim co nurtuje nas, dorosłych, dorosłych do tańca :)
Teraz pędzę na zajęcia z tańca współczesnego (uczę się od czterech miesięcy - zakochałam się).
Zostawiam Was z humoreską zdjęciową, którą zrobiłam kiedyś, by poprawić sobie nastrój, przy okazji kolejnego tanecznego kryzysu (och, takich mamy dużo, prawda?)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
